wzmacniacze
Jak kupować wzmacniacz lampowy?
Odpowiedź na to pytanie dotyczy zakupu używanego wzmacniacza, bo zakładamy, że nowy egzemplarz, prosto ze sklepu, jest sprawny i pozbawiony wad.
Pamiętaj, że we wzmacniaczach lampowych napięcie sięga nawet kilkuset volt prądu stałego - takie napięcie może zabić!
Przede wszystkim należy postarać się zaglądnąć do wnętrza wzmacniacza. Zdejmij tylną ściankę obudowy lub wyjmij chassis z obudowy w przypadku heada. Na początku należy zwrócić uwagę na same lampy. Sovtek, Svetlana, Jamona, Tesla, RFT, Mullard czy Philips są dobrymi lampami. Chińskie wyroby, np Golden Dragon nie są wskazane. Warto też zwrócić uwagę, czy transformatory są oryginalne. Sprawdź, czy nie ma jakichś fuszerek - np prowizorycznie zamontowanych elementów. Sprawdź też, czy wzmacniacz nie jest zbyt zakurzony w środku.
Po podłaczeniu wzmacniacza do paczku lub po prostu samym włączeniu w wypadku combo, skręć potencjometry volume i master na minimum. Sprawdź, czy anody lamp mocy nie rozgrzewają się do czerwoności i czy siatki ekranowe tych lamp nie jarzą się, jak włókna w żarówkach - widać je przez otwory w anodach w przypadku pentod - jeżeli tak, to wyłącz natychmiast wzmacniacz.
Ustaw potencjometr volume na minimum, master na maksimum. Sprawdź, czy w głośnikach nic nie buczy, warczy, czy szumi. Dopuszczalny jest jedynie cichy szum. W starszych wzmaczniaczach (przed 1970-1980) może występować bardzo lekki brum. W odległości 1m od wzmacniacza powienien być praktycznie niesłyszalny.
Pokręć wszystkimi możliwymi korektorami barwy - gałka volume nadal na minimum. W żadnej pozycji nie powinny pojawić się gwizdy, świsty i syczenia. Dopuszczalne jest jedynie lekkie stłumienie lub uwypuklenie wspomnianego wcześniej cichego szumu.
Uderz lekko we włączony wzmaczniacz - volume wciąż na minimum - grzbietem dłoni od góry i po kolei z boków. Nie powinny pojawić się żadne trzaski, dzwonienia, czy inne odgłosy z głośników.
Pora na zbadanie gniazd - dla każdego z nich wykonaj te czynności oddzielnie.
Włóż do gniazda instrumentowego ślepy (bez kabla) wtyk jack z metalowym korpusem. Większość wzmacniaczy ma zwierane wejście do masy przy niepodłączonym wtyku. Najpierw odkręć potencjometr volume na maksymalną wartość przy jednym gnieździe.
Te same czynności przeprowadź dla pozostałych wejść - zakładając, że wzmacniacz ma więcej, niż jedno.
Przy wszystkich tych czynnościach może, a nawet powinien, wzrosnoć poziom szumu w głośniakch, ale nie powinno pojawic się wycie, wysoki pisk, czy przenikliwe syczenie. Żadne z gniazd nie powinno wpływać wzajemnie na pracę drugiego.
Skręć volume na minimum, master ustaw na maksimum.
Jeżeli jest możliwość, warto postawić wzmacniacz na dłuższą chwilę i sprawdzić, czy nadmiernie się nie przegrzewa. Tą samą czynność, po odłączeniu od prądu, można wykonać dla transformatorów - głośnikowego i sieciowego. Też nie powinny nadmiernie przegrzewać się.
Wzmacniacz nie powinien śmierdzieć - topiąca się izolacja lub lakier.
No i oczywiście sprawdź, jak sprawuje się z gitarą.
W przypadku jakichś wad, które ujawniły się po opisanych wyżej testach negocjuj cenę i poszukaj specjalisty od napraw wzmacniaczy lampowych. Jeżeli oczywiście zdecydujesz się na zakup.
Zaktualizowano: 2006-08-01 22:51
Autor: Marek Orszulka
Wersja: 1.0
